Zobacz wszytkie serwisy JOE.pl
blogiblog4u.pl blogiblogasek.pl katalog stronwjo.pl avataryavatary.ork.pl czcionkiczcionki.joe.pl aliasydai.pl, ork.pl, j6.pl tapety tapety.joe.pl obrazkiobrazki na NK
Online: ---
zdrowie i choroby
Szanowny Użytkowniku,
Zanim klikniesz 'Przejdź do serwisu', prosimy o przeczytanie tej informacji.
Zgodnie z art. 13 ust. 1 ogólnego rozporządzenia o ochronie danych osobowych z dnia 27 kwietnia 2016 r. (RODO), informujemy, iż Państwa dane osobowe zawarte w plikach cookies są przetwarzane w celu i zakresie niezbędnym do udostępniania niektórych funkcjonalności serwisu. W przypadku braku zgody na takie przetwarzanie prosimy o zmianę ustawień w stosowanej przez Państwa przeglądarce internetowej.
Administratorem Pani/Pana danych osobowych jest GO-MEDIA, z siedzibą ul. Stanisława Betleja 12 lok 10, 35-303 Rzeszów, VAT-ID: PL792-209-42-66.
Podanie danych jest dobrowolne ale niezbędne w celu świadczenia spersonalizowanej reklamy oraz dostępu do niektórych funkcjonalności serwisu.
Posiada Pani/Pan prawo dostępu do treści swoich danych i ich sprostowania, usunięcia, ograniczenia przetwarzania, prawo do przenoszenia danych, prawo do cofnięcia zgody w dowolnym momencie bez wpływu na zgodność z prawem przetwarzania, wszelkie wnioski dotyczące wskazanych powyżej praw prosimy kierować na adres email: gomedia@interia.pl.
dane mogą być udostępniane przez Administratora podmiotom: Netsprint S.A., Google LLC, Stroer Digital Operations sp. z o.o., w celu prowadzenia spersonalizowanej reklamy oraz dostępu do niektórych funkcjonalności serwisu.
podane dane będą przetwarzane na podstawie zgody tj. art. 6 ust. 1 pkt i zgodnie z treścią ogólnego rozporządzenia o ochronie danych.
dane osobowe będą przechowywane do czasu cofnięcia zgody.
ma Pan/Pani prawo wniesienia skargi do GIODO gdy uzna Pani/Pan, iż przetwarzanie danych osobowych Pani/Pana dotyczących narusza przepisy ogólnego rozporządzenia o ochronie danych osobowych z dnia 27 kwietnia 2016 r.
klikmapa.pl
I Zaginiona
Główna  Księga  Wpisz się  Zalinkuj Szablon
6464

I Zaginiona

Kobieta w średnim wieku co chwilę wyglądała przez kuchenne okno. Mijały już dwadzieściacztery godziny od momentu zniknięcia jej córki. Długie poszukiwania i pomoc przyjaciół zdały się na nic. 
- Ani śladu... - Szepnęła załamana ukrywając twarz w dłoniach. 
W domu panowała dziwna cisza, jakby całe otoczenie chciało przypomnieć jej, że kogoś tu brakuje. Kobieta spojrzała ostatni raz na mokrą ulicę, po czym usiadła przy małym stoliku. Zawsze rano jadły tutaj śniadanie. Ona w pośpiechu, by zdążyć do pracy, a Summer wręcz odwrotnie - gdy skończyła jeść jeszcze długo siedziała popijąc gorącą kawę. 

Ze wspomnień wyrwało ją ciche pukanie. Niechętnie podniosła się z krzesła i przeszła do korytarza. Spojrzała przez wizjer, a gdy rozpoznała przyjaciela jej córki szybko je otworzyła. 
- Dobry wieczór, Pani ?! - Przywitał się ciemnowłosy.
- Dobry wieczór Will. Proszę, wejdź. - Odpowiedziała, po czym wpuściła chłopaka do domu. Ten odwiesił mokry płaszcz i weszli do małego salonu. 
- Jakieś wieści? - Spytał z nadzieją, lecz w odpowiedzi dostał tylko ciche zaprzeczenie. 
- Herbaty? - Zapytała przerywając ciszę.
- Poproszę.  
- Niedługo powinna zjawić się policja. - Poinformowała go i zniknęła w kuchni. 

Po niecałym kwadransie ?! wróciła z dwoma filiżankami gorącej herbaty. Ledwo zdążyli posmakować parującego płynu, a już rozległo się kłośne pukanie. Kobieta szybko wstała i podbiegła do drzwi. 

Will słyszał tylko strzępki rozmowy dochodzącej z korytarza, lecz nie musiał długo czekać i po chwili ujrzał w progu dwóch policjantów. Przywitali się, a gdy wszyscy usiedli zaczęło się spisywanie zeznań. 
- Ile lat ma zaginiona? - Zapytał pierwszy z nich. 
- Osiemnaście.
- Kiedy zauważyła Pani, że córka zniknęła?
- Wczoraj wieczorem, gdy wróciłam z pracy. Miała siedzieć cały dzień w domu i ćwiczyć na kolejny konkurs muzyczny.  
- Czy któryś z sąsiadów widział jak wychodziła z domu?
- Nie. - Odpowiedziała po chwili. 
- Możemy się rozejrzeć po jej pokoju?
- Tak. Proszę.
- Herve? - Wtrącił drugi policjant. - Zostanę tutaj. - Powiedział patrząc na Willa. Herve przytaknął. 
- Przyjdź do mnie jak skończysz. - Dorzucił wychodząc za Emmeline. 

- Jesteście przyjaciółmi? - Zapytał policjant gdy jego partner wyszedł. 
- Tak. Znamy się od dziecka. Mieszkam niedaleko. 
- Czy Summer mogła uciec z domu? - W odpowiedzi chłopak potrząsnął głową. 
- Nie, to niemożliwe. Dobrze dogadywała się z jej mamą. 
- Masz jakieś podejrzenia? - Zapytał w końcu zrezygnowany. 
- Poznała ostatnio jakiegoś chłopaka. Widziałem go raz. Nie spodobał mi się. 

- To znaczy?
- Nie wiem. - Wzruszył ramionami. - Poprostu nie przypadł mi do gustu. 
- Wiesz jak się nazywa? - W policjancie pojawiła się iskierka nadziei. 
- Niestety nie. Ostatnio rzadko ją widywałem. Może Angie coś wie.
- Angie?
- Nasza przyjaciółka. Nie mogła przyjść dzisiaj. 
- Napisz mi na kartce jej adres. Dzięki za informacje. 

- Herve? 
- Drugie drzwi po lewej Percy!
Po chwili  w drzwiach pojawił się kolejny policjant. Jego oczom ukazał się jasny pokój. Część rzeczy była rozrzucona jakby ktoś szukał czegoś w pośpiechu. 
- Pokój już tak wyglądał gdy wróciłam. - Wyjaśniła matka. - Summer zawsze dbała o porządek w pokoju. - Dodała po chwili i wyszła. 
- Masz coś Herve?
- Na razie tylko laptopa. Ktoś musi złamać hasło. A ty?
- Chłopak powiedział, że poznała ostatnio jakiegoś nieciekawego typa. Możemy jeszcze wypytać o niego jej przyjaciółkę - Angie. Will właśnie pisze jej adres. 
- Brawo, młody. Teraz rozejrzyjmy się tutaj. - Powiedział Herve, a Percy odruchowo przytaknął. Po chwili zabrali się do pracy.
- Chłopak powiedział jeszcze, że ucieczka z domu nie wchodzi w grę. 
- Porwanie?  
- Nie wiem, Herve.  
- Percy! Mam coś. - Powiedział starszy stażem policant i wygrzebał się spod łóżka. - Czytaj. 

- 1 lipca 2011 roku. Wieczorem wracając z koncertu zagadał do mnie chłopak. Na oko w moim wieku,ale zabójczo przystojny. Odprowadził mnie do domu i zaprosił na kolacje. Iść czy nie iść?  
 2 lipca 2011 roku. Zdecydowałam się iść na kolacje z Razo. Dobrze, że mama ostatnio tyle pracuje. Nie spodobał by się jej. Dzisiaj poćwiczę na konkurs. 
-
Mamy imię. Przydałby się jeszcze jakiś rysopis. - Stwierdził Herve, a Percy uśmiechnął się lekko. 
- Masz za duże wymagania. 3 lipca 2011 roku. Razo zjawił się punktualnie pod moim domem. Szliśmy jakiś czas przez miasto rozmawiając, potem weszlismy na dach jakiegoś budynku. Wszystko było przygotowane. Jedzenie, świece, kwiaty. Widok z tamtąd na Wieżę Eiffla był przepiękny i ten zachód słońca. Właśnie wróciła mama. Muszę dokończyć kolację.
7 lipca 2011 roku. Gdy wracałam z Razo napadł na nas jakiś szaleniec z psem. Uderzył mnie w głowę i chyba straciłam przytomność. Gdy się obudziłam byłam ranna w nogę. Widziałam jak Razo goni tamtego, ale po chwili dał za wygraną i wrócił do mnie. Chciał mnie zmusić żebym poszła do lekarza, by opatrzył ranę. Nie zgodziłam się więc pomógł mi dojść do domu. Pożegnałam go i zajęłam sie moją nogą. Rana nie była wielka więc szybko się z nią uporałam. W końcu moja mama jest lekarzem. Przez to wszytko zapomniałam o moich skrzypcach. Mam nadzieję, że Razo się nimi zajął.
8 lipca 2011 roku. Razo zjawił się późnym rankiem. Trochę kulałam na prawą nogę, ale jakoś dowlekłam się do drzwi. Kupił mi nowe skrzypce, bo tamte popękały upadając na chodnik. Są piękne i pięknie brzmią. Musiały kosztować majątek. Został ze mną dopóki nie poczułam sie lepiej. Popołudniu wpadnie do mnie Angie. Już nie mogę się doczekać.  
10 lipca 2011 roku. Dziwnie się czuję. Chyba ktoś mnie śledzi, a może tak mi się wydaje. Chyba powinnam powiedzieć mamie o tej nodze. Ostatnio ciągle mam podwyższoną temperaturę
To ostatni wpis. 
- Pokaż. - Powiedział Herve i wziął do ręki pamiętnik dziewczyny.- Ktoś wyrwał ostatnią kartkę. - Stwierdził po chwili. 
- Może gdzieś tu jest. - Percy zaczął rozglądać się po pokoju z nadzieją. 
- Już byśmy ją mieli. Chodźmy już. Ja pojadę na komisariat, żeby sprawdzili komputer, ty jedź do tej Angie. 
- Jasne szefie. 

- Odezwiemy się do Pani jak wpadniemy na jakiś trop. Dowidzenia. - Policjanci pożegnali się i wyszli z mieszkania. 
- Pani LeGrand też będę już się zbierał. Muszę jeszcze poćwiczyć na jutrzejszy konkurs. 
- Dobrze. Powodzenia jutro Will. 
- Dziękuję. Dowidzenia. 
- Dowidzenia. -  Odpowiedziała i zamknęła drzwi. Westchnęła ciężko. Dokończyła zimną już herbatę. Weszła do kuchni, odstawiła filiżanki i wróciła do swojego poprzedniego zajęcia. Ulica była dalej pusta i ponura. Jak wszystko dzisiaj. 


Głosuj (0)

dragonfly890 15:59:19 27/06/2011 [Powrót] Komentuj


1. Zamorduje zabije , dam Sharkiemu na pożarcie ciebie za zniknięcie Summer!
2. Ja mu dam do tej Angie ><
3. Nareszcie mnie dałaś!!
4. Czekam na next , ma sie on szybko ukazać!!
( Horatio : Jeżeli nie to zezwolę na morderstwo ^^)
Angie 16:08:37 27/06/2011
89-74-216-128.dynamic.chello.pl | brak www IP: 89.74.216.128